Jak wiadomo, współpraca z architektem wnętrz jest usługą luksusową i nie jest musem dla każdego. Dla jednych będzie zbędna, dla innych będzie fantastyczną decyzją. Jeśli ją rozważacie, a macie wątpliwości, czy to opcja dla was, może warto by było mieć jakiś przewodnik… No właśnie, oto on 🙂 Zacznijmy od zalet oraz potencjalnych wad współpracy z profesjonalistą. Dalej zajmiemy się konkretnymi przypadkami kiedy warto się na nią zdecydować, kiedy nie – i dlaczego.

 

1. Dlaczego warto?

 

2. Co może pójść nie tak?

 

 

 

3. Kiedy faktycznie warto podjąć współpracę z architektem wnętrz? – konkretne przypadki

1. Marzysz o tym, żeby samodzielnie wszystko urządzić

Jeśli od lat przeglądając Pinteresta i Instagram fantazjowałeś o samodzielnym zaprojektowaniu swojego mieszkania i serce ci bije szybciej jak o tym pomyślisz, może po prostu powinieneś to marzenie zrealizować 🙂 Podejdź do tego jednak świadomie, a nie z hurra-optymizmem. Nie bez powodu jest cała branża profesjonalistów, to nie jest takie proste 🙂 Zastanów się, czy Twoje plany i wyobrażenia obejmują całe mieszkanie, czy też poszczególne fragmenty. Czasem łatwo jest się nabrać na to, że już wszystko jest wybrane i przemyślane, zaledwie po 1-2 wizytach w sklepach branżowych, podczas gdy wybrane i przemyślane są nasze ulubione produkty 🙂 Urządzanie mieszkania to też te mniej fascynujące decyzje, na przykład dotyczące kształtu zlewu, rodzaju lodówki, ilości lamp, listew przypodłogowych, lokalizacji gniazdek czy ukrycia skrzynek mieszkaniowych.

Poza estetyką, pamiętaj też o funkcjonalności i praktyczności wybranych rozwiązań. Jest to niestety aspekt, który jest trudniejszy, bo nie opiera się aż tak bardzo na subiektywnym guście. Jeśli czujesz, że planowanie funkcjonalne cię przerasta, spróbuj umówić się z projektantem na konsultacje lub wykup same aranżacje (układy funkcjonalne). Na tej podstawie będzie ci łatwiej podjąć dalsze decyzje. Może okazać się, że mimo ogólnej wizji, współpraca z architektem wnętrz będzie bardzo dobrym pomysłem, bo profesjonalista zepnie wszystko w całość i wesprze Cię tam, gdzie nie masz pomysłu lub branżowej wiedzy.

Pamiętaj też o aspekcie finansowym. To samo mieszkanie można wykończyć wydając 100 tys. zł, a można wydając milion zł. I wcale tutaj nie przesadzam. Sky is the limit 🙂 Jeśli chcesz się zmierzyć z tematem samodzielnie, zachęcam do zapoznania się z moimi wpisami na temat budżetu na wykończenie mieszkania (klik, klik, klik, klik, klik). Jeśli czujesz, że to może być twoja pięta achillesowa, zgłoś się do dobrego architekta wnętrz.

2. Jest ci wszystko jedno

Jedni z nas scrollują projekty wnętrz w każdej wolnej chwili (ja), innych to zupełnie nie interesuje. Być może należysz do tej drugiej grupy i zwyczajnie po ludzku nie przykładasz dużej uwagi do wyglądu przestrzeni, w której się znajdujesz. Nie zależy ci na tym, żeby twoje mieszkanie było designerskie, nietypowo przemyślane i miało zaskakujące rozwiązania, a wolisz, żeby zamiast tego było neutralne, „twoje” i po prostu dało się w nim mieszkać. Bez żadnych udziwnień. Super, to twoja przestrzeń i powinna wyglądać tak jak ty chcesz. Być może nawet jesteś w stanie zrobić sobie wycieczkę po sklepach i wybrać całe wyposażenie samodzielnie i bez trudu. W takiej sytuacji nie ma większego sensu, żebyś zamawiał u architekta projekt kompleksowy. Jego częścią jest zaproponowanie między innymi estetyki przestrzeni, więc jeśli to cię kompletnie nie interesuje, być może inwestujesz w szerszy zakres projektu niż powinieneś.

Jeśli chcesz, żeby ktoś cię wspomógł w trudach remontu i ustaleniach z wykonawcami, samodzielny projekt wykonawczy typu zmiany lokatorskie będzie dla ciebie. Zaplanuje ewentualne zmiany układu ścian, zmiany układu funkcjonalnego oraz lokalizacje wszystkich potrzebnych instalacji. W ten sposób łatwiej ci będzie przetrwać remont i samodzielnie zająć się resztą. Jeśli jednak wizyty w sklepach meblowych to coś, czego wolałbyś uniknąć, a najlepiej chciałbyś się wprowadzić „na gotowe” i niczym się w międzyczasie nie przejmować – idealnym rozwiązaniem będzie projekt z realizacją pod klucz.

3. Dokładnie wiesz, jak wszystko ma wyglądać

Wszystko. Podłoga wybrana, płytki też, kolory farb, meble, wyposażenie łazienki, oświetlenie, drzwi, wszystko. Spędziłeś nad tym sporo czasu i wreszcie masz wszystko dokładnie przemyślane i wybrane. Terminy u wykonawców zarezerwowane. Nawet dozownik na mydło w płynie masz już jeden na oku i drugi w rezerwie, gdyby ten pierwszy się wyprzedał. Rozpiera cię duma. I wtedy twój sąsiad mówi: „To nie zatrudniasz architekta wnętrz? Teraz wszyscy zatrudniają.” I głupiejesz. I już nie wiesz, czy wszyscy zatrudniają, no ale sąsiad powiedział… Zastanawiasz się. I nie wiesz co z tym zrobić.

Tutaj warto sobie zadać pytanie, jak bardzo jesteś przywiązany do swoich wyborów i czy chcesz za wszelką cenę przy nich pozostać. Jeśli odpowiedź brzmi tak, olej architektów 🙂

Jeśli masz w sobie ziarno wątpliwości i uważasz, że fajnie byłoby zobaczyć swoje pomysły na wizualizacjach zanim zostaną zrealizowane, na wypadek, gdyby jednak efekt końcowy miał być niedoskonały – zamów same wizualizacje. Niekoniecznie u architekta wnętrz. Generalnie u osoby, która zajmuje się robieniem wizualizacji. Spisz wszystkie wybory i wytyczne i daj je sobie pokazać na renderach. Może się okazać, że efekt będzie fantastyczny! A być może odkryjesz, że jednak coś ci się nie do końca podoba i w porę będziesz w stanie to zmienić.

Jeśli jesteś bardzo przywiązany do swoich pomysłów i właściwie przemyślałeś już dosłownie wszystko – projekt kompleksowy nie będzie miał sensu. Bo jak w przypadku wyżej, zapłacisz też za planowanie estetyki i podpowiedzi, których nie chcesz.

4. Potrzebujesz liftingu swojej obecnej przestrzeni

Mieszkasz w przestrzeni, która została urządzona jakiś czas temu i wymaga liftingu? Może urządzałeś ją sam, ale trendy się zmieniły, lub coś ci się zwyczajnie znudziło? Albo wprowadziłeś się do domu/mieszkania z rynku wtórnego i większość wyposażenia już zastałeś? Jeśli nie chcesz wywracać przestrzeni do góry nogami, tylko zmienić kilka rzeczy tu i ówdzie, mam dla ciebie dwie propozycje:

5. Nie planujesz zrealizować projektu

Wiem, że to najdziwniejszy punkt. I sama się trochę dziwię, że to piszę. Ale w ostatnich miesiącach w czeluściach grup facebookowych pojawiły się ogłoszenia w stylu „Szukam taniego architekta wnętrz, może być student. Chodzi o zaprojektowanie mieszkania/domu (…). Projekt nie musi być super, chcemy się tylko czymś zainspirować.”

Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale uważam, że robienie projektu po to, żeby go później nie zrealizować, nie ma sensu. Nawet jeśli miałby on być tani. Co z tego? Jakie ja tutaj widzę sensowne opcje:

6. Urządzasz przestrzeń „bez potencjału”

Wydaje ci się, że kupione mieszkanie jest zbyt małe lub zbyt nieustawne, by coś z niego „wycisnąć”? I w związku z tym współpraca z architektem wnętrz wydaje ci się stratą czasu… możesz się zdziwić 🙂 Im trudniejsza przestrzeń, tym pomoc profesjonalisty będzie bardziej przydatna. Od rozplanowania na nowo układu funkcjonalnego mieszkania/domu, poprzez zaplanowanie schowków i maksymalne wykorzystanie przestrzeni, po jej optyczne powiększenie odpowiednim doborem kolorów i materiałów. Architekt podpowie ci jakie rozwiązania w małych wnętrzach będą strzałem w dziesiątkę, a jakie będą zbędne lub nieproporcjonalnie kosztowne. Tutaj godnym rozważenia zakresem będzie projekt kompleksowy, ale tak naprawdę każdy rodzaj współpracy ze specjalistą będzie dobrym pomysłem. Każda przestrzeń ma potencjał, tylko czasem potrzeba pomocy, żeby to zauważyć 🙂

7. Chcesz, żeby było jak najtaniej

Wyobraźmy sobie taką sytuację: kupujesz mieszkanie inwestycyjne w stanie deweloperskim z przeznaczeniem na wynajem. Miałeś wszystko obliczone, ale z jakiegoś powodu dysponujesz mniejszą kwotą niż zakładałeś, bo na przykład ostatecznie wydałeś na mieszkanie trochę więcej niż budżet przewidywał lub otrzymałeś mniejszy kredyt. I tak oto zostałeś z bardzo niewielką kwotą, żeby to wszystko wykończyć. Nie możesz czekać, aż uzbierasz więcej, bo mieszkanie musi zacząć jak najszybciej zarabiać (masz kredyt do spłacenia). W tym przypadku dosłownie czas to pieniądz. Decydujesz więc, że żeby wykończyć wszystko na już, poszukasz najtańszych sprzętów, najtańszych materiałów, najtańszego wyposażenia. Ale tak dosłownie najtańszego. Nie mówimy tutaj o rozsądnym, niskim budżecie, bo na niego cię nie stać. Musisz poszukać płytek za 20zł/m2, a kuchnia nie będzie taka, żeby do czegoś pasowała, tylko taka, która będzie kosztować najmniej 🙂

Tworząc tą czarną wizję dążę do jednego: jeśli twoim priorytetem jest niski koszt, bo po prostu nie masz możliwości, żeby było inaczej… projekt u architekta wnętrz nie będzie raczej dla ciebie. Po pierwsze: projekt kosztuje. A po drugie: architekt z zasady nie zajmuje się buszowaniem po marketach budowlanych lub po Aliexpress i wyszukiwaniem promocji oraz jak najniższych cen. Może niektórym by to nie przeszkadzało, ale większość nie będzie chciała stosować w projekcie niebezpiecznie tanich produktów o jakości pod znakiem zapytania. To my się pod takim projektem podpisujemy i nikt nie będzie zadowolony, jeśli część produktów rozpadnie się dosłownie w trakcie montażu. Bo tak czasem bywa przy nadmiernym szukaniu oszczędności.

Jeśli więc zdarzy ci się sytuacja jak powyżej, spróbuj konsultacji lub samodzielnych aranżacji (rzutów funkcjonalnych). Pomogą ci one odpowiedzieć na najważniejsze pytania i uniknąć błędów przy dalszych decyzjach dotyczących remontu.

Jeśli dążenie do minimalizacji kosztów jest twoim dobrowolnym wyborem, a nie wymusza tego sytuacja, porozmawiaj z profesjonalistą i daj się przekonać do mniej skrajnego podejścia. Wiem, że wizja niskich cen jest kusząca, ale często przesadna oszczędność prowadzi do tego, że płacimy za coś dwa razy. I koniec końców wcale takie podejście się nie opłaca. Podchodź więc do tematu rozsądnie, w końcu mieszkania i domy urządza się na lata 🙂

8. Nie masz czasu lub mieszkasz w innym mieście

Jeśli jesteś wybitnie zapracowany lub kupiłeś mieszkanie/dom w innym mieście? Nie masz możliwości lub chęci osobistego doglądania remontu? Realizacja pod klucz będzie idealną opcją dla ciebie. W tym zakresie architekt nadzoruje całość realizacji projektu, zamówień elementów wyposażenia, koordynuje wszystkie prace wykończeniowe. Najczęściej doprowadza w ten sposób przestrzeń do stanu, gdzie właściciel może się wprowadzać. Często taka usługa zwana jest nadzorem inwestorskim, bo architekt de facto przejmuje rolę inwestora w doglądaniu i organizowaniu realizacji. Oczywiście usługa ta jest wyżej płatna niż samodzielny projekt, ale ilość zaoszczędzonego w ten sposób czasu potrafi być bezcenna.

 

 

Jeśli przychodzą wam jeszcze jakieś inne przypadki, kiedy współpraca z architektem jest dobrym lub złym pomysłem, dajcie znać w komentarzach 🙂

Jeśli szukacie architekta, pamiętajcie, że każda pracownia ma trochę inną ofertę. Nawet pod tą samą nazwą może kryć się trochę inny zakres. Nie ma w tym nic złego. Po prostu czytajcie uważnie, co zawiera się w projekcie, który was potencjalnie interesuje i zadawajcie dodatkowe pytania. Wymienione we wpisie zakresy niekoniecznie będą dostępne u każdego architekta. Moja pracownia np. z wymienionych wyżej nie proponuje konsultacji ani samodzielnych rysunków (zmian lokatorskich). Więcej możesz przeczytać tutaj: www.ambience.com.pl/oferta/ Wiem jednak, że pracownia mają różnorodne oferty. Trzymajcie więc oczy szeroko otwarte i spróbujcie znaleźć opcję idealną dla siebie 🙂

Powróć do listy wpisów