Coś to ostatnio polubiłam pisanie postów skierowanych do osób w miarę początkujących w branży :) Chociaż za zakładanie firmy raczej nie zabierają się świeżynki, to też i starzy wyjadacze raczej z wpisu nie skorzystają. Co najwyżej poczytają i robiąc głębokie wydechy powspominają początki swoich firm sprzed lat ;)

Swoją firmę założyłam niecałe 2,5 roku temu i było to zwieńczeniem przygotowań, które trwały 9 miesięcy. Tak, wiem. Niewiele osób będzie tak psychicznych, by temu poświęcić tak ogromną ilość czasu, ale ja jestem typowym rozkminiaczem, który musi mieć takie tematy pięknie poukładane. Dzisiaj opiszę Wam co warto przemyśleć, ustalić z samym/samą sobą i zaplanować, zanim założy się własną pracownię projektowania wnętrz. Tak, by optymalnie zaczęła zarabiać od pierwszego miesiąca i przynosiła więcej satysfakcji niż zmartwień. 

PS. Tutaj nie będzie o rodzajach podatków ani o tym, jak zrobić wpis do CEIDG. Na te tematy znajdziecie informacje w wielu innych miejscach :)

 

1. Naucz się projektować

Brutalne, ale prawdziwe. Za każdym razem, gdy osoba nieumiejąca projektować zakłada własną firmę i zaczyna samodzielnie świadczyć usługi klientom – gdzieś na świecie umiera jednorożec.  I panda. I mały kotek. Tak serio, to bardzo Cię proszę drogi czytelniku – jeśli jesteś osobą bez żadnej wiedzy i doświadczenia, która chce wystartować z własną pracownią “bo tak” – błagam! Kliknij krzyżyk w prawym górnym rogu przeglądarki i więcej nie wracaj. Bo się nie dogadamy.

Niezależnie od tego, czy jesteś po studiach, czy po kursach – przypilnuj, żeby naprawdę DUŻO umieć, zanim zdecydujesz się na samodzielność. Popracuj na etacie w cudzych firmach co najmniej rok, a najlepiej ze trzy. I to w takich, gdzie dzielenie się wiedzą nie jest zabronione i faktycznie możesz się rozwijać każdego dnia. Ja osobiście dopiero po trzech latach na etacie poczułam, że już prawie niczego nowego się nie uczę i bardzo rzadko pojawia się w biurze pytanie, na które kompletnie nie znam odpowiedzi. Dopiero po 3 latach poczułam, że potrzebne podstawy mam naprawdę dobrze opanowane i bez wiochy mogę robić projekty dla indywidualnych klientów po godzinach oraz zacząć kiedyś myśleć o własnej firmie. W tamtym momencie jeszcze na rok zatrudniłam się w ostatniej pracowni, z czego większość czasu już z tyłu głowy planowałam zakładanie swojej działalności. Minęły 4 lata w branży, gdy wreszcie dorobiłam się swojego numeru NIP :)

Zakładanie firmy to naprawdę coś, czego nie warto przyspieszać. Zła opinia potrafi się ciągnąć jak smród po gaciach, a jeśli zaczniesz robić projekty klientom nie mając o tym pojęcia – negatywne opinie masz z ich strony jak w banku. Czy spisane w internecie, czy “chodzące” po znajomych, będą pilnowały, żeby przypadkiem nie trafiło do Ciebie za dużo nowych klientów.

 

2. Przelicz kwestie finansowe 

Mało sexy temat, ale do liczb trzeba przysiąść. Zamiast założenia “jakoś to będzie” i “inni jakoś zarabiają”, lepiej zrobić porządną tabelkę z kosztami i przewidywanymi przychodami. A najlepiej podzielić koszty na początkowe oraz koszty stałe, a przychody rozpisać w wersji pesymistycznej, realistycznej i optymistycznej. W pierwszym roku firmy oscylowałam w granicach dochodów “realistycznych”, obecnie przekroczyłam te “optymistyczne”, czyli zarabiam więcej, niż sądziłam, że jest to… możliwe.

Jakie mogą być koszty początkowe – jednorazowe:
– komputer
– oprogramowanie typu windows czy pakiet office
– drukarka
– dalmierz
– wzornik NCS
– koszt wykonania strony internetowej + domena + hosting
– ew. koszt wykonania logo, brandingu
– ew. telefon firmowy
– umowa od prawnika
– wygodne krzesło biurowe, bo od teraz będziesz w nim spędzać duuużo czasu

Koszty stałe – ponoszone co miesiąc lub co rok:
– ZUS
– księgowość
– programy graficzne (zwykle osobne do 2d i 3d)
– ubezpieczenie od błędów projektowych

Koszty, które jeszcze mogą się pojawiać:
– ew. reklamy
– konsultacje z prawnikiem, dodatkowe wersje umów
– płatne wzorniki
– dodatkowe usługi księgowe
– korekty i utrzymywanie strony internetowej
– platforma do fakturowania
– chmura do przechowywania danych
– dodatkowe sprzęty komputerowe (kamerka internetowa, nowa myszka itd.)
– koszty profesjonalnych sesji zdjęciowych realizacji

…a to wszystko w wariancie minimum, który oznacza, że pracujesz z domu i robisz projekty głównie online. Jeśli planujesz coś innego, to warto dodać koszt wynajmowania biura / coworkingu oraz koszty samochodu + paliwa. 

Zastanów się też mocno nad rodzajem otwieranej firmy (działalność gospodarcza, spółka), sposobem jej opodatkowania. Czy będziesz vatowcem? Jeśli tak, to czy na stawce 8 czy 23% (zależne od oferty i interpretacji US)? Te wszystkie dane bardzo wypłyną na to, ile ostatecznie zostanie na Twoim koncie firmowym. 

Zrób sobie tabelkę, gdzie będą:
A. Zsumowane koszty początkowe
B. Twoja poduszka finansowa (bo przecież masz poduszkę finansową, prawda? A jak nie to w podskokach do Michała Szafrańskiego na bloga)
C. Przewidywane koszty ponoszone raz do roku
D. Przewidywane koszty ponoszone raz na miesiąc
E. Przewidywane przychody miesięczne (brutto) – wersja pesymistyczna / realistyczna / optymistyczna
F. Przewidywane dochody miesięczne (netto – po podatku dochodowym i ew. vacie) – wersja P/R/O

I teraz matematyka: Czy   B – A – C – 12D ≥ 0    ? Czyli czy Twoja poduszka finansowa starczy na chociaż rok bez przychodów?
Czy   Fp – D – C/12 ≥ 2000zł   ? Czyli czy w pesymistycznej wersji zarobisz chociaż +- minimalną krajową?
Czy   Fr – D – C/12 > Twoja obecna pensja   ? Czyli czy w realistycznej wersji zarobisz chociaż trochę więcej, niż obecnie (?) na etacie?

To co, jednak zostajesz na etacie? ;)

 

3. Nie nastawiaj się na mnożenie kosztów

Jest coś takiego w haśle “przecież możesz wrzucić w koszty”, że niektórzy zupełnie zapominają, że za to coś wciąż muszą zapłacić. I to pełną cenę. Tylko podatek dochodowy będzie potem trochę mniejszy do zapłacenia (gwarantuję, że przelew będzie bolał równie mocno). (No, chyba, że ktoś wybiera bycie vatowcem, ale wciąż koszty to koszty). Profesjonalny aparat fotograficzny, żeby robić zdjęcia gołych ścian na inwentaryzacjach? Nie potrzebujesz tego. Myszka komputerowa za 400zł? Taka za 70zł też będzie spoko. Reprezentacyjne biuro z wielką witryną? Po co? Żeby przechodnie widzieli jak się garbisz przed komputerem? Pracownicy? Najpierw zadbaj o to, żeby mieć zlecenia dla jednej osoby. Leasing auta, na który Cię nie stać? Takiego wypasionego, żeby robić wrażenie na klientach? Nawet nie komentuję.

Najpierw dojdź do “realistycznego” pułapu zarobków netto, a potem będziesz się zastanawiać nad tym, na co ewentualnie można wydać nadwyżkę :)

 

4. Sprawdź reakcje odbiorców na swoje dotychczasowe projekty

W dobie internetu nie trzeba się aż tak bardzo domyślać, czy to co mamy do zaoferowania, mówiąc językiem marketingowców, będzie żarło. Można dosłownie zapytać potencjalnych odbiorców, co sądzą o naszych dotychczasowych projektach. Pewnie reklamowanie się za pomocą portfolio zrobionego u pracodawcy nie będzie dobrym pomysłem, ale już freelancerskie projekty po godzinach dla klientów lub na konkursy będą świetne. Jeśli Twoje portfolio w pełni Cię nie reprezentuje, zrób jakiś projekt tylko do celów marketingowych. Taki w 100% w Twoim guście. Nie musisz mówić, że był zrobiony za darmo i dla nikogo ;) Wrzuć go na facebookowe grupy dotyczące projektowania wnętrz i obserwuj reakcje. Tylko nie zadawaj pytań w stylu “Podoba się wam?” bo na 100% jakiś buc napisze “Nie” ;) Jeśli zbierzesz trochę hejtu nie wdawaj się w dyskusje z trollami, a z konstruktywnej krytyki spróbuj wyciągnąć jak najwięcej. Pamiętaj też, że każdy ma inny gust, więc nawet projekty takich pracowni jak Yodezeen nie będą podobały się każdemu.

PS. Nie rób researchu wśród znajomych i rodziny – oni nie będą dobrą reprezentacją Twoich przyszłych odbiorców. Jest duże ryzyko, że albo Cię niepotrzebnie zdołują, albo zafundują hurra-optymizm, z którego będzie równia pochyła.  Wow, z tego wpisu naprawdę widać, że jestem po polibudzie… ;)

 

5. Doedukuj się, a co za tym idzie…

…przesłuchaj wszystkie odcinki podkastu Mała Wielka Firma. To tylko kilkaset godzin nagrań, dasz radę! :)

A tak serio, prowadzenie firmy to nie tylko projektowanie, ale też bardzo dużo tematów pobocznych. Jeśli czytasz ten wpis, to zapewne zależy Ci na tym, żeby nie popełnić durnych błędów ani nie przehulać poduszki finansowej. Warto się edukować jak najwięcej, ale też z dobrych źródeł, bo czasem można trafić na treści, które nie mają… treści.

Odcinki, które utkwiły mi w głowie:
Jak zdobywać prestiżowych klientów? 
Monika Serek o wszystkim
Sprzedaż bez konkurowania ceną
Tworzenie ofert handlowych
Firma bez pracowników 
Miłosz Brzeziński just being Miłosz Brzeziński 
Skuteczna windykacja (ogólnie o tym, jak radzić sobie z niechętnymi nam klientami) 

 

6. Zastanów się nad swoimi talentami, a co za tym idzie: ogólną ścieżką firmy

Zakładając, że zaczynasz firmę jako 1 człowiek i 1 komputer, można śmiało powiedzieć, że to Ty jesteś swoją firmą. Nie ma sztabu ludzi, PR-owców, wszystko zależy od Ciebie i Ty de facto wykonujesz wszystkie usługi zamawiane przez klientów.

W związku z powyższym jest to naprawdę bezcenne, by poznać samą/samego siebie z perspektywy talentów (i antytalentów), jakie możemy wykorzystać w swoim biznesie. Talenty zadecydują o tym, jakie zalety będziemy mieć my jako firma, a co za tym idzie nasze usługi. To naprawdę ma ogromne przełożenie. Tak samo tam, gdzie są nasze braki (beztalencia), tam też nasza firma może mieć swoje braki. Które mogą być mniej lub bardziej widoczne na zewnątrz i mniej lub bardziej psuć efekty naszych działań.

Skąd wiedzieć, w czym właściwie jesteśmy dobrzy w szerszym tego słowa znaczeniu? No bo powinniśmy być dobrzy w projektowaniu wnętrz, ale co z organizacją, komunikacją z klientem, dyscypliną, kreatywnością? Czy jesteśmy niepoprawnymi optymistami, którzy pakują się przez to w kłopoty? Czy nasza firma nigdy się porządnie nie rozwinie, bo jesteśmy takimi pesymistami, że będziemy się bać zrobić jakikolwiek krok do przodu?

W celu poznania samej/samego siebie z perspektywy talentów bardzo polecam test Gallupa. Jest on płatny, pełna wersja kosztuje bodajże 200zł, natomiast jest to warte każdej złotówki. Pytania nie są tendencyjne i nie ma się odczucia nakierowania na jakąś “dobrą” albo “złą” odpowiedź. Test można też rozwiązać po polsku i rezultaty przeczytać po polsku. To, czego można się o sobie dowiedzieć, to jest kuźwa magia.

Dla funu zdradzę Wam swoje top5 talentów, o tym kiedyś będzie odrębny wpis albo podcast. TOP5: empatia, indywidualizacja, aktywator, dowodzenie, odkrywczość. Ktoś ma podobny zestaw? :)

 

7. Ustal wartości firmy (swoje), a co za tym idzie: marketing i grupę docelową

Jak już wiesz, jakie są Twoje talenty, możesz się zastanowić nad swoimi wartościami. Które automatycznie staną się wartościami firmy. Zastanów się, co będzie dla Ciebie najważniejsze (możesz wybrać kilka lub wymyśleć coś zupełnie spoza mojej listy propozycji):
– szybkość robienia projektów (na wczoraj)
– terminowość, ogólna rzetelność
– profesjonalne podejście do klienta
– wieloletnie doświadczenie
– niska cena – dostępność dla większej ilości klientów
– bardzo wysoka cena – prestiż
– dbanie o budżet klienta

– wizualizacje bardzo wysokiej jakości
– bardzo szczegółowe rysunki wykonawcze 
– nielimitowane, bezpośrednie spotkania z klientami
– nielimitowane konsultacje z wykonawcami, wizyty na budowie
– projekty robione online
– projekty wyłącznie lokalnie
– konkretna stylistyka projektów
– praca w dowolnej stylistyce 
– zawężona oferta (np. wyłącznie projekty wnętrz restauracji, projekty tylko premium, wyłącznie realizacje pod klucz)
– szeroka oferta (np. projekty nawet pojedynczych pomieszczeń, projektowanie + dekorowanie wnętrz / home staging / konsultacje)
– praca nad świadomością klienta, edukowanie go (np. blog)
– elastyczność, nielimitowana ilość zmian w projektach
– elastyczność czasowa, praca również w weekendy
– szybkie terminy (dzięki np. podzlecaniu)

Pogrubioną czcionką zaznaczyłam te wartości, które są ważne dla mnie (są wartościami Ambience).

Gdy będziesz znać już wartości swoje / swojej firmy, łatwiej będzie Ci zdecydować, jakie cechy usług reklamować i komunikować jako wyjątkowe dla Twojej pracowni. To, jakie wartości wybierzesz, pomoże też zawęzić grupę docelową, czyli to, dla kogo projektujesz. 

Uwaga! Na początku możesz mieć wrażenie, że prawie wszystkie wartości do Ciebie pasują, wszystkie chcesz “wykorzystać”. Daj sobie trochę czasu i poobserwuj jak faktycznie pracujesz i czym realnie wyróżniają się Twoje projekty. Czasem najciemniej pod latarnią :) To wcale nie jest tak, że im więcej, tym lepiej. Ja też potrzebowałam czasu, żeby zdać sobie sprawę jakie są moje wyróżniki. Wydawało mi się, że wszystkie pracownie są do siebie podobne, a nic bardziej mylnego :)

 

8. Przemyśl zasady wewnątrz firmy, a co za tym idzie: ofertę

Gdy już wiesz, co będzie fundamentem Twojej firmy, możesz śmiało zastanawiać się nad ofertą. W pierwszej kolejności to, co w ogóle się w niej znajdzie, czyli jaki jest właściwie zakres usług. Czy projektujesz wszystko co się da i dopasowujesz się do klienta? Czy specjalizujesz się w projektach kompleksowych na odległość? Czy robisz wyłącznie realizacje pod klucz w swoim mieście dla całych mieszkań i domów?

Jak wspomniałam wyżej, to wcale nie jest tak, że im masz szerszą ofertę, tym lepiej. Na początku możesz mieć wrażenie, że robiąc wszystko – otwierasz się na większą ilość klientów. Coś w tym jest. Ale jest też powiedzenie, że jak coś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Na początku możesz asekuracyjnie zrobić dość szeroką ofertę, ale nie bój się jej zawężać z czasem pod kątem tego, co faktycznie:
– lubisz robić;
– przynosi największe zyski;
– przyciąga największą ilość klientów.

Zrób research tego, jakie firmy z podobnymi usługami mają ceny. Nie startuj z cenami z kosmosu, bo jeszcze nikt Cię nie zna. Zbierz trochę pozytywnych recenzji, niech się ustawi chociaż krótka kolejka klientów. Teoretycznie łatwiej jest od razu ustawić wyższe ceny, niż je podnosić. Ale praktycznie – mało który klient będzie zainteresowany płaceniem ponadprzeciętnej kwoty za projekt u osoby, która dopiero startuje i nie ma ani za dużo projektów w portfolio, ani zadowolonych klientów na koncie. 

Dopracowując ofertę zastanów się nad szczegółami. Jaka będzie dostępna liczba poprawek? Czy będą nielimitowane spotkania na żywo? Czy inwentaryzacja w cenie czy dodatkowo płatna (bo np. wyjazdowa)?  Czy planujesz dostępność w weekendy? Te wszystkie decyzje wynikają już trochę z listy wartości wypisanej wyżej, ale powinny być też przemyślane i uwzględnione w ofercie. Powinny stać się zasadami firmy, których faktycznie chcesz się trzymać. Po co? Żeby nie zgłupieć po telefonie od klienta i nagle zgadzać się na dodatkowe usługi, na które nie chcesz się zgadzać, ale jakoś tak głupio było odmówić :) Gdy zasady firmy będą gdzieś jasno spisane, mentalnie będzie Ci się ich znacznie łatwiej trzymać. A gdy klient zacznie na Ciebie naciskać, zawsze możesz powiedzieć: “Mam zasadę, że …” – działa cuda!

Ważne: Nie podejmuj decyzji na podstawie tego, co miałeś/aś szansę zaobserwować pracując na etacie. Dopasuj firmę do siebie – im wcześniej zaczniesz patrzeć na biznes jako coś co ma służyć Tobie, a nie na odwrót – tym łatwiej unikniesz wypalenia zawodowego. Może nie powinnam o nim wspominać w kontekście startowania z własną pracownią, ale niestety ryzyko, że ułożymy sobie wszystko nie tak jak trzeba i w efekcie mocno się rozczarujemy wcale nie jest takie niskie. Teoretycznie możesz teraz podjąć byle jakie decyzje i potem wszystko korygować w trakcie działania, ale pewne fuck upy (np. te dotyczące finansów) mogą Cię tak przytłoczyć, że nie starczy siły na ratowanie biznesu. I nagle memiczny wyjazd w Bieszczady stanie się marzeniem numer jeden…

 

9. Ogarnij kwestie techniczne

 

10. Załóż firmę! :)

 

Jeśli uważasz ten wpis za pomocny, to koniecznie podziel się nim z kimś, komu może się przydać! :)

 

Średnia 4.6/5 From 26 votes.
Please wait...
Powróć do listy wpisów