Dzień dobry! Minął miesiąc odkąd my – Konieczni – znaleźliśmy nowy dom, więc czas wreszcie o tym opowiedzieć. W dzisiejszym wpisie opiszę Wam, jak wyglądały nasze poszukiwania, na czym nam zależało i co działo się w ciągu pierwszych plus minus 30 dni od znalezienia ogłoszenia, a także co udało się zdziałać w pierwszym etapie projektowania wnętrz.

 

1. Poszukiwania domu – na czym nam zależało

Otóż postanowiliśmy poszukać domu ze względu na dwie główne rzeczy:
– coraz bardziej brakowało nam miejsca w obecnym 57-metrowym mieszkaniu;
– nie mieliśmy ogrodu, w związku z czym psy nie miały gdzie się wyszaleć, a my musieliśmy (w sumie jak to piszę to dalej musimy) wychodzić z nimi na spacer 4 razy dziennie.

Niewielka ilość miejsca dała się też trochę we znaki odkąd wybuchła epidemia – każdy potwierdzi, że im mniej miejsca, tym trudniej ze sobą wytrzymać 24h / 7 dni w tygodniu :)


Na czym nam zależało:

– powierzchnia minimum 100m2;
– funkcjonalny układ;
– minimum 3 sypialnie, osobno pralnia;
– więcej miejsca do przechowywania;
– garaż na minimum 1 samochód;
– mały lub średniej wielkości ogród;
– jak najmniej strat spowodowanych skosami na piętrze;
– lokalizacja: południowy Kraków lub miejscowości/wsie niedaleko poza Krakowem;
– termin odbioru najpóźniej w 2021 roku;
– budynek z zewnątrz nie straszący brzydotą ;)

Nie mieliśmy preferencji odnośnie tego, czy dom będzie wolnostojący, czy będzie to połówka bliźniaka czy też szeregówka. Dużym problemem przy oglądaniu ofert był naprawdę niski poziom estetyczny architektury (pewnie sporo poszukujących się ze mną zgodzi) oraz mocno niefunkcjonalne, ciasne wnętrza nawet przy sporym całościowym metrażu. Sporo domków o metrażu 90-120m2 na siłę mieściło kilka sypialni i w efekcie kuchnia czy salon były tylko symbolicznie większe niż nasze obecne – w dwupokojowym mieszkaniu. Zależało nam na tym, żeby więcej miejsca było proporcjonalnie wszędzie, a nie tylko żeby dysponować dodatkowym pokojem.

 

 

2. Dlaczego się zdecydowaliśmy na ten dom

Największą zaletą domu jest to, że jest do kupienia JUŻ. Otrzymał pozwolenie na użytkowanie w marcu i tylko czeka, aż ktoś go wykończy w środku i się wprowadzi :) W tej chwili jest w stanie deweloperskim. Jest to połówka bliźniaka, ale nie stanowią one części żadnego osiedla, więc nie leżą w krainie kopiuj-wklej. Znaleziony dom jest w Wieliczce, co oznacza dojazd do obecnego mieszkania w Krakowie w ciągu zaledwie 20 minut. Wieliczka daje nam też lepszą bazę komunikacyjną i bardziej “miejski” klimat niż większość małych miejscowości i wsi podkrakowskich. Jednocześnie okolica jest bardzo mieszkaniowa, jest wciąż sporo wolnych działek, łąki, niezagospodarowane tereny – co daje miejsce na spacery z psami. Przy tym ruch samochodowy jest w tym konkretnym miejscu niewielki. 

Metrażowo brutto dysponujemy 148m2, netto 125m2. Jest to dla nas idealna ilość miejsca w kontekście odpowiedniej liczby i wielkości pomieszczeń, ale bez zbędnej, dodatkowej przestrzeni (która podniosłaby cenę domu i wykończenia). Dom ma wysoki dach, który nie dość, że ogranicza upierdliwość skosów w sypialniach, to jeszcze daje nam naprawdę duży nieużytkowy strych, w którym będziemy mogli mieć swoją upragnioną graciarnię. A jeśli kiedyś zmienimy zdanie – możemy tam stworzyć dodatkowe pomieszczenie użytkowe.

Ogródek za domem jest niewielki, co nam pasuje, bo żadne z nas nie ma smykałki do opieki nad roślinami, a tym bardziej nad ogrodem. Ogród wychodzi na krzaki/drzewa za granicą działki, co daje w sumie przyjemny zielony widok. Znacznie lepszy, niż okna sąsiada :) Od boku mamy “ulicę”. Nieutwardzoną, dlatego piszę w cudzysłowie :)

Pod kątem wnętrz układ funkcjonalny jest bardzo prosty. Łazienka na parterze jest malutka, więc od razu zakładamy jej powiększenie. Kuchnia jest tak jakby na korytarzu – ale ma to swoją dobrą stronę – i tak chcieliśmy ją zrobić zamykaną ze względu na psy, które dostają absolutnego szału, gdy tylko widzą blender lub inne urządzenie na kablu. A jak się otwiera zamrażalnik… O Jezu jakie emocje!

 

Bardzo nam się spodobało też to, że wszystkie okna z wyjątkiem okien w kuchni i w wiatrołapie są oknami wysokimi, do samej ziemi. Nie ma żadnych okien dachowych, za którymi nie przepadam. Niestety żadna z łazienek nie jest doświetlona, ale będziemy z tym żyć.

Pod kątem wizualnym dom jest mocno klasyczny, cały biały z grafitowym dachem. Teoretycznie nie gustuję w klasycznych domkach (budowanych obecnie – prawdziwe dworki to inny temat), ale w tym przypadku potraktowanie całości tylko 2 kolorami dało bardzo dobry efekt, który nawet mnie urzekł. Dom jest bliźniakiem, ale ma przy tym bardzo zgrabną, nie-klocowatą ani nieprzekombinowaną formę. Zarówno uporządkowanie otoczenia, jak i elewacja są zrobione starannie i schludnie.

Jakie ten dom ma wady:
– główna sypialnia na piętrze ma dość dziwny układ, dlatego ciężko zero-jedynkowo stwierdzić, gdzie ma się znaleźć łóżko. Na szczęście akurat ja mogę je przesuwać w programie do woli i robić tyle wersji, ile będę miała siłę, by dojść do optymalnej wersji :)
– garaż mógłby być większy, ale nie wiem czy w przeglądanych ofertach chociaż jeden garaż był na dwa samochody…
– w domu znajduje się sporo skrzynek, rewizji, wystających rur – ale na szczęście w takich miejscach, że będzie się je dało bezboleśnie ukryć;
– na parterze jest już zrobione ogrzewanie podłogowe, które utrudni nam przenoszenie ścian działowych – ale damy radę;
– schody są zabiegowe, czyli takie jakich nie lubię najbardziej – ale inne się nie zmieszczą;
– biała elewacja wkrótce przestanie być biała, ale takie jest życie :)

 

3. Jak wyglądał ten pierwszy miesiąc w datach:

16.05 znalezienie ogłoszenia, natychmiastowy telefon do sprzedawcy
17.05 pierwsze oglądanie domu – Konieczna chce się decydować od razu ;)
18.05 rezerwacja telefoniczna domu, zarezerwowanie terminów u ekipy (październik-listopad) i stolarza (grudzień), ustalenie drugiego spotkania na miejscu
20.05 rozmowa z pierwszym doradcą kredytowym
23.05 drugie spotkanie na miejscu, ustalenie wstępne zmian do wprowadzenia przed sprzedażą, negocjacja i ustalenie ostatecznej ceny, pierwsza część inwentaryzacji
28.05 rozmowa z drugim doradcą kredytowym, umówienie odbioru (oględzin technicznych) przez profesjonalistę
30.05 druga część inwentaryzacji, przygotowanie aranżacji w kilku wersjach
31.05 spisanie wytycznych projektowych, analiza aranżacji, wstępny wybór
3.06 spotkanie na miejscu ze specjalistą od odbiorów, wpisanie usterek do naprawy
6.06 stworzenie szkicowego budżetu wydatków pod kredyt
4-15.06 wielokrotne proszenie dorady kredytowego, by przesłał obiecane formularze i dokumenty
16.06 decyzja o rezygnacji z usług doradcy kredytowego
10-24.06 kompletowanie dokumentów i uzupełnianie formularzy dot. kredytu, ustalanie wytycznych do umowy przedwstępnej
25.06 umowa przedwstępna u notariusza – wreszcie!!!
26.06 startujemy ze składaniem wniosków do banków – wreszcie!!!

 

4. Jakie ustaliliśmy wytyczne do projektu wnętrza

Najważniejsze wytyczne poniżej, całość w galerii :)

OGÓLNE:

Na parterze już zrobione ogrzewanie podłogowe wodne – więc zmiany dość ograniczone;
Na piętrze zostawiamy grzejniki, ew. wymiana na ładniejsze
W łazience na piętrze dorabiamy ogrzewanie podłogowe
Oddzielenie kuchni od części dziennej drzwiami – ze względu na psy
Do rozważenia otwarcie lub zamknięcie kuchni na korytarz obok
Ogólna pso-odporność szczególnie w części dziennej (wyjście na ogród)
W budżecie do wzięcia pod uwagę też nowe ogrodzenie, drzwi wejściowe, ew. meble ogrodowe, rośliny
Do rozważenia panele+płytki na parterze oraz deska+płytki na piętrze
Do sprawdzenia możliwość zastosowania drzwi z ukrytą ościeżnicą ze względu na drewniane słupy i nadproża w dwóch pomieszczeniach na piętrze
Nie robimy tradycyjnego kominka
Do przemyślenia lokalizacje prysznica i wanny – w miarę możliwości bez wprowadzania drastycznych zmian do hydrauliki, szczególnie na parterze (ogrzewanie podłogowe)
Strefa wanny odporna na nienawidzące kąpieli psy
Klimatyzacja w cz. dziennej, sypialni i pokojach

NA TAK:

Sztukaterie, welwety, mosiądz, uchwyty dekoracyjne, kołatka w drzwiach wejściowych, ciemna łazienka na parterze, owalne/okrągłe lustra, mogą być tapety graficzne ale w nieoczywistych wzorach, przeszklone lub lustrzane fronty w szafkach wiszących w kuchni, obrazy np. Amy Judd, drewno na ścianie/suficie, rozety sufitowe, listwy przysufitowe (głównie część dzienna, łazienki?), fronty metalizowane, barwione szkło pod prysznicem, do rozważenia dymione szkło w balustradach lub nieszklane balustrady, biokominki i imitacje kominków – portali, kontrasty, niebanalne garderoby, żywe rośliny w donicach, obrazy na zamówienie, nietypowe rozwiązania

NA NIE:

Kuchnia sprawiająca wrażenie przechodniej, dużo złota, żółte złoto, meble wykończone w połysku, akcenty kolorystyczne w cz. dziennej, bardzo jasne pomieszczenia, metalowe nity w tapicerowanych meblach

 

5. Jakie wybraliśmy inspiracje stylistyczne

Ważne jest to, że Konieczny nie lubi jasnych wnętrz. Więc wszystko jest albo ciemne, albo średnie / kontrastowe. Inspiracje wybrałam ja i zostały oficjalnie zatwierdzone :)

Całą tablicę inspiracji możecie obejrzeć tutaj: pinterest.com/agnieszkajkonieczna/nowy-dom-konieczni

 

6. Jakie stworzyłam układy funkcjonalne

Stworzyłam ich trochę więcej niż zwykle, bo 5 na każdą kondygnację. Dajcie znać w komentarzach, które wybralibyście dla siebie :)

Największą zagwozdką w układach funkcjonalnych była:
– kuchnia – nie chcieliśmy wrażenia kuchni przechodniej, ale jednocześnie nie chcieliśmy wąskiego korytarza i wąskiej kuchni;
– sypialnia na piętrze – ze względu na 2 okna, 2 drzwi i skos układ był mocno nieoczywisty;
– trochę nie mogliśmy się zdecydować na to, czy powiększać łazienkę na dole (w sensie czy będzie to na 100% możliwe) i gdzie dać wannę, a gdzie prysznic.

 

7. Jakie wybraliśmy układy funkcjonalne

Podjęliśmy decyzje o wyborze, choć cały czas mam przeczucie, że jeszcze trochę będziemy to zmieniać – jako najgorszy klient świata pewnie wprowadzę sobie trochę zamieszania :)

 

A Wy której aranżacji kibicowaliście? :)

 

Średnia 4.3/5 From 6 votes.
Please wait...
Powróć do listy wpisów