Słyszeliście kiedyś o terminie “klątwa wiedzy”? To zjawisko, które dotyka profesjonalistów przeróżnych branż i polega na tym, że wiedza, która dla Ciebie jest czymś oczywistym, wydaje się, że powinna być oczywista dla innych. Polega to na zapominaniu, że inni nie wiedzą tego co Ty. Na tym, że ciężko jest Ci przypomnieć sobie, jak to było nie wiedzieć na jakiś temat nic – i że wówczas nawet podstawy danego tematu mogły być czarną magią. 

Ta klątwa wiedzy, której (wiedzy) w architekturze wnętrz jest ogrom, może stać na drodze udanej współpracy między projektantem a klientem. Wielokrotnie obserwowałam sytuacje, kiedy coś we współpracy poszło nie tak, również w moich współpracach, i próbowałam rozłożyć na czynniki pierwsze powody. To, do jakich wniosków doszłam, to że zbyt często my – architekci – zakładamy, że coś jest oczywiste. Że klient powinien o czymś wiedzieć. Że to “każdy” wie. A nie zawsze tak jest. Dlatego wydaje mi się, że ten blog pełni całkiem istotną funkcję w ułatwianiu współpracy architekta z klientami i generalnym rozumieniu branży, wnętrz i remontów przez osoby spoza branży (lub przez osoby w branży początkujące). Dzisiejszy post chciałabym poświęcić temu tematowi w całości i po kolei wypisać chronologicznie wszystkie “niespodzianki” i wskazówki, z których Inwestor powinien zdawać sobie sprawę, a nie zawsze jego architekt wnętrz zwyczajnie wpadnie na to, żeby o tym powiedzieć. Oczywiście na pewno nie będą to absolutnie wszystkie potencjalne niespodzianki, ale chociaż część :)

Przed Tobą część pierwsza serii, z której dowiesz się:

i wiele innych :) Zaczynamy!

 

 

Czym się zajmuje architekt wnętrz?

Otóż każda firma w branży sama decyduje, jaką ofertę będzie miała. Tak samo indywidualni projektanci. Jest jednak pewien schemat firm specjalizujących się w projektach wnętrz mieszkalnych, który występuje najczęściej, w który moja pracownia się wpisuje. I jego tutaj opiszę.

Zacznijmy od tego, czym NIE zajmuje się architekt wnętrz? Wbrew programom telewizyjnym, przeciętny projektant nie zajmuje się metamorfozami w trzy dni robionymi też w nocy, nie zajmuje się malowaniem ścian ani nie pomaga stolarzowi w docinaniu płyt meblowych. Nie zajmuje się też codziennym układaniem poduszek na sofie i jabłek w dekoracyjnych miskach. Tak nie wygląda nasza rzeczywistość. My głównie siedzimy przed komputerami ;)

W skrócie: praca projektanta polega przede wszystkim na tworzeniu projektów za pomocą programów komputerowych. Projekty mają w sobie aspekty bardziej kreatywne i bardziej techniczne. Najczęściej spotykany projekt wnętrz składa się z układów funkcjonalnych proponujących zagospodarowanie przestrzeni, wizualizacji pokazujących poglądowo jak projekt będzie wyglądał po zrealizowaniu, rysunków wykonawczych, które w tej realizacji pomagają oraz listy wyposażenia / specyfikacji, która wypunktowuje wszystkie materiały czy meble, które Klient ma kupić. Częścią naszej rzeczywistości są też wizyty na budowach, spotkania z klientami właśnie, czy oglądanie nowości na targach czy w sklepach.

Jeśli chcesz obejrzeć jak wygląda taki przykładowy projekt, możesz pobrać go klikając tutaj.

Jeśli masz ochotę dowiedzieć się więcej, dokładniej opisuję rzeczywistość pracy architekta wnętrz w aż trzyczęściowym artykule (olaboga!). Poniżej znajdziecie linki:
Jak wygląda praca architekta wnętrz? Część 1: proces projektowy
Jak wygląda praca architekta wnętrz? Część 2: co poza projektami?
Jak wygląda praca architekta wnętrz? Część 3: własna pracownia


Wybór architekta wnętrz

O dokładnych, licznych elementach, na które należy zwrócić uwagę przed dokonaniem tego wyboru pisałam w dedykowanych postach: Jak wybrać architekta wnętrz część 1 i część 2. Dzisiaj jednak kilka ważniejszych rzeczy, które prawdopodobnie nie są dla wszystkich oczywiste :)

Wybór zakresu projektu

Chyba każda pracownia oferuje więcej niż jeden zakres projektowy do wyboru. O ofercie Ambience jako o punkcie odniesienia możesz poczytać tutaj i pooglądać konkretne elementy projektu na przykładach. O czym warto wiedzieć w kontekście zakresów?

Lokalnie czy on-line?

Odkąd założyłam firmę, mniej niż co trzeci mój projekt został zrobiony lokalnie, dla nieruchomości w Krakowie lub okolicach. Zdecydowana większość klientów to osoby, z którymi działam na zasadzie zdalnej. Klienci z całego kraju, a także Polacy mieszkający za granicą. Czy projekty on-line to coś, czego należy się bać w 21. wieku? Nie. I zaraz powiem dlaczego.

Jeśli wciąż nie masz pewności czy współpraca online jest dla Ciebie, przeczytaj o tym więcej w dedykowanym wpisie: Projekt wnętrza online.

 

Wnętrza komercyjne

Warto pamiętać, że zwykle architekci wnętrz specjalizują się albo we wnętrzach mieszkalnych, albo komercyjnych różnego rodzaju. Jest takie powiedzenie, że jak coś jest do wszystkiego to jest …do niczego. I projektowanie nie jest niestety wyjątkiem. Szczególnie, że projekty wnętrz komercyjne często wiążą się z zupełnie nową wiedzą, którą ciężko tak po prostu zdobyć. Przykładowo chcąc otworzyć kawiarnię w lokalu usługowym w nowym budownictwie musisz pomyśleć o: zmianie sposobu użytkowania, sanepidzie, BHP, uzgodnieniach z rzeczoznawcą PPOŻ. Będziesz potrzebować nie tylko projektu, który założy jak estetycznie będzie wyglądać kawiarnia, ale też specjalistycznych projektów instalacji i projektu technologicznego. Jeśli więc chcesz, by ktoś niezajmujący się na co dzień wszystkimi powyższymi elementami, przygotował Ci projekt dot. estetyki – zorganizuj drugiego projektanta stricte od strony technicznej i komunikacji z urzędami, inspekcjami, rzeczoznawcami. Dowiedz się, czy będą zainteresowani taką współpracą. Nie zostawiaj spraw technicznych na swojej głowie, chyba, że masz w tym doświadczenie. Nie wychodź z założenia, że “jakoś” to będzie, bo jak mówi staropolskie przysłowie, jak coś może pójść nie tak, to pewnie pójdzie nie tak. :)



Prośba o przesłanie oferty

Już wiesz, na co zwrócić uwagę przy poszukiwaniach architekta. Masz na oku parę pracowni projektowych i chcesz wysłać zapytania o oferty. Co powinno takie zapytanie zawierać?

Co ustalić, zanim zdecydujesz się na współpracę:

 

Ile trwa zrobienie projektu wnętrza i dlaczego tak długo?

To jest niestety temat, który najczęściej zabija potencjalne współprace, bo klienci zgłaszają się zwyczajnie za późno. Dostaję telefony lub maile w stylu: “Za miesiąc odbieramy mieszkanie od dewelopera i wtedy też już mamy zarezerwowaną ekipę remontową. Potrzebujemy projektu.” lub “Jesteśmy w trakcie budowy domu, za tydzień wchodzi elektryk, który musi wiedzieć gdzie dokładnie zrobić gniazdka, kable pod lampy itd. Potrzebujemy więc kompletnego projektu domu 200m2 na za tydzień.” Na szczęście takich telefonów i maili jest coraz mniej, bo rośnie świadomość klientów. Ale może warto napisać to wprost: to nie są realne terminy. Choćbym rzuciła wszystko i siedziała dzień i noc nad projektem, nie zrobię go w parę dni. Zresztą szanujmy się – nie zamierzam rzucać wszystkiego i siedzieć dzień i noc ;)

Jak to w takim razie wygląda? Sposób w jaki ja pracuję jest taki, że robię kilka projektów jednocześnie, około 5-7, różnej wielkości i w różnych zakresach. Czemu? Po to, żeby klient miał czas zastanowić się nad przesłanym przeze mnie etapem projektu, skonsultować go z drugą połówką lub rodziną, dopytać mnie o wszystko, wspólnie przedyskutować różne opcje. I po tym wszystkim podjąć wiążącą decyzję, która umożliwi przejście do następnego etapu projektu. Takie podejmowanie decyzji najczęściej trwa kilka dni i w trakcie procesu projektowego tych momentów, gdzie decyzja musi zostać podjęta – jest naprawdę sporo. Kluczowe jest to, by w trakcie procesu projektowego klient na bieżąco widział postępy prac i mógł wpływać na wygląd danych elementów, zgłaszać poprawki i pytania. Bez tego współpraca z projektantem nie byłaby współpracą, tylko praktycznie kupowaniem “gotowca”, na którego nie mamy większego wpływu. 

Wiemy w takim razie, że prace projektowe stają wielokrotnie po to, by klient mógł dać swój feedback. Są przesyłane poprawki, znowu feedback, znowu poprawki, znowu feedback, wreszcie akceptacja i możemy ruszać dalej. Brzmi jak coś czasochłonnego? Bo takie jest :)

Poza tym wszystkim samo projektowanie wnętrz trochę zajmuje. Wbrew opiniom niektórych nie jest tak, że klikamy dwa razy w komputerze i samo się robi ;) Są elementy projektu, które robi się stosunkowo szybko (kilka godzin), a są też takie, które wymagają wręcz tygodni pracy, szczególnie przy większych metrażach (np. powyżej 100m2). Dlatego też zsumowanie czasu realnie potrzebnego na zrobienie projektu oraz czasu na spotkania z klientami, ich rozważania i podejmowanie decyzji – daje dość sporą ilość miesięcy. I naprawdę nie ma co z tym walczyć, bo we wnętrzach niestety świetnie sprawdza się powiedzenie “Co nagle to po diable”.

Projekt kompleksowy mieszkania o wielkości 50-75m2 to około 3-4 miesiące pracy. Jak one przykładowo przebiegają?

Tydzień 1 – ustalenie wytycznych projektowych (skype/spotkanie na żywo), omówienie inspiracji, wysłanie spisanych notatek klientowi do zatwierdzenia.
Tydzień 2 – poniedziałek: przygotowanie aranżacji, wysłanie do klienta, wymiana 2-3 maili. Klient przesyła wytyczne do połączenia różnych fragmentów aranżacji w całość. W piątek przesyłam ostateczną wersję aranżacji do zatwierdzenia.
Tydzień 3 –  akceptacja klienta, mamy zielone światło by działać z wizualizacjami, wg umowy mamy przykładowo 4 tygodnie na ich przygotowanie, ale zwykle wysyłamy trochę wcześniej.
Tydzień 6 – wysłanie kompletu wizualizacji do klienta, odpowiedzi na ewentualne pytania, wymiana 2-3 maili.
Tydzień 7 – klient przesyła listę poprawek do wizualizacji. Wśród nich jest kilka wytycznych, które nie są dla mnie jednoznaczne, więc dopytuję. Wymiana 2-3 maili. Pod koniec tygodnia przesłanie poprawionych wizualizacji. 
Tydzień 8 – klient już daje znać, że poprawek tym razem będzie niewiele :) 2 dni później przesyła dokładną listę poprawek.
Tydzień 9 – przesłanie poprawionych wizualizacji, klient przesyła oficjalną akceptację. Zielone światło, by działać z rysunkami wykonawczymi. Wg umowy mamy przykładowo 3 tygodnie, by przesłać rzuty, ale zwykle wysyłamy trochę wcześniej.
Tydzień 11 – przesłanie pierwszej części rysunków w skali 1:50 (rzuty). Pojawiają się pojedyncze pytania, wymiana 2-3 maili lub rozmowa telefoniczna.
Tydzień 12 – klient zgłasza kilka poprawek, które zostają od razu wprowadzone. Rzuty zaakceptowane, możemy działać dalej. Wg umowy mamy przykładowo 4 tygodnie, by przesłać pozostałe rysunki wykonawcze. Są one bardzo czasochłonne, więc nie zawsze udaje się je wysłać z wyprzedzeniem.
Tydzień 14 – przesłanie kompletu rysunków wykonawczych, w skali 1:50 (zaktualizowane) i 1:20. Klient przesyła drobne poprawki, które zostają wprowadzone przed końcem tygodnia. Rysunki zostają od razu zaakceptowane. Wg umowy na zrobienie specyfikacji mamy maksymalnie 2 tygodnie.
Tydzień 16 – na początku tygodnia przesyłamy specyfikację. Standardowo jest ona wynikową całego dotychczasowego projektu, więc klient nie zgłasza poprawek, co najwyżej ma parę pytań. Pod koniec tygodnia mamy więc oficjalne zakończenie projektu, opcjonalne spotkanie z prezentację próbek, wystawienie faktury, podziękowania za współpracę :)

Całość procesu trwała około 3,5 miesiąca. Wydaje się długo? Ale jednocześnie nie było większych przestojów. Klient na bieżąco przesyłał swoje odpowiedzi, cały czas byliśmy w kontakcie.  Poszczególne etapy projektu były wysyłane przed deadlinem. Współpraca szła bardzo sprawnie. A jednak projekt po prostu musiał zająć swoje :)

 

Co jeszcze warto wiedzieć?

 

Jak podobał Ci się ten wpis? Daj znać zostawiając odpowiednią ilość gwiazdek poniżej :)

Średnia 5.0/5 From 7 votes.
Please wait...
Powróć do listy wpisów